Marketingowe aikido, czyli jak bez przekonywania przekonać klienta do zakupu. - Łukasz Hodorowicz
pozostały min
Trzymam Cię za rękę. Jesteśmy tu: Strona główna Blog Artykuł
kategoria: Marketing
Czas czytania: < 1 min
Poziom trudności:

Marketingowe aikido, czyli jak bez przekonywania przekonać klienta do zakupu.

Podaj dalej

Marketingowe aikido, czyli jak bez przekonywania przekonać klienta do zakupu.

Aikido to sztuka walki, w której zawodnik, zamiast atakować, wykorzystuje siłę ataku przeciwnika. Im silniejszy atak oponenta, tym większe szanse na zwycięstwo ma zawodnik.

Marketingowe aikido działa podobnie. 
Co dokładnie mam na myśli?

W tradycyjnym podejściu, aby sprzedać, atakujesz, czyli przekonujesz do zakupów.
W marketingowym aikido, aby sprzedać, wykorzystujesz siłę “ataku” klienta, czyli jego obiekcje.

Załóżmy, że sprzedajesz kalendarze z nadrukiem. Klient odpowiada Ci, że nie potrzebuje kalendarzy.

W tradycyjnym podejściu będziesz starał się go przekonać dodatkowymi bonusami i argumentami. Dorzucisz wizytówki, albo dodatkowe rabaty, a może zaczniesz zachwalać jakość druku i papieru. W każdym razie na opór odpowiesz atakiem.

W marketingowym aikido, zamiast przekonywać, pytasz: 

🟠 „Dlaczego sądzisz, że nie potrzebujecie kalendarzy?”
Klient odpowiada: „Ponieważ mamy inne wydatki.”

🟠 Znowu pytasz: „Jakie to wydatki?”
Klient odpowiada: „Staramy się dotrzeć do nowych klientów.”

🟠 Odpowiadasz: „Czy uważasz, że kalendarz to zły sposób, aby zachęcić klienta do współpracy?”
Klient stwierdza: „No, nie…”

Rozumiesz, dokąd to zmierza? 

W ten sposób, krok po kroku, pytanie po pytaniu, klient sam dochodzi do wniosku, że kalendarze to jednak dobry pomysł. Natomiast Ty, zamiast napierać i atakować, po prostu pytasz i naprowadzasz klienta na właściwy wniosek.

Prze🧠myśl to sobie. 

Podaj dalej